Tyłowo – Chynowie

Tyłowo

Tyłowo leży 13 km za Wejherowem przy szosie prowadzącej do Krokowej. Po drodze zobaczysz rosłe świerki, sporo sosen, brzóz, buków i duże kopce mrowisk. Jadąc od strony Krokowej, widać z góry byłą elektrownię jądrową i Jezioro Żarnowieckie. W Tyłowie, zwanym dawniej Tyłowcami i Tillau, główna ulica obsadzona jest lipami. We wsi można zwiedzić przedziwną konstrukcję. Kiedyś, jak widać na zdjęciach z epoki, stał tu ryglowy kościółek, ufundowany w połowie XVIII w. przez właściciela wsi Józefa Przebendowskiego. Dziś pozostała z niego pamiątka w postaci malutkiego prezbiterium, do którego obecnie dobudowuje się nową, wyższą konstrukcję z białej cegły, nieodmiennie przypominającą stodołę. Z dachu wystaje niewielka drewniana wieża. Obok zobaczysz chałupę z ryglowym szczytem. W Tyłowie stoi także bezstylowy dwór wzniesiony w XIX w. przez kolejnych właścicieli Thymianów. Zakupy można zrobić w dwóch sklepach. Autobusy PKS jeżdżą do Krokowej i Wejherowa.

Chynowie

Oprócz przyjazdu do samego Chynowia, możesz zafundować sobie wspaniałą wycieczkę rowerową lub ewentualnie samochodową, choć z prędkością nie większą niż 20 km/h. Najpierw jednak trzeba dojechać do Strzebielina, położonego 13 km na zachód od Wejherowa. We wsi przy kapliczce trzeba jechać prosto, potem pokonać drewniany mostek. Nad rzeczką stoi niewielki młyn z czerwonej cegły. Przez pola i łąki wyjedziesz na główną, utwardzoną trochę drogę, tu skręć w prawo. Znajdziesz się w rozległej dolinie otoczonej z lewej strony pagórkami porośniętymi lasem mieszanym. Po drugiej stronie roztacza się rozległy widok na okoliczne łąki i pastwiska. Do Chynowia oddalonego o 7 km doprowadzi cię droga, pod warunkiem, że będziesz jechać prosto, a po 6 km skręcisz w lewo.

Wieś, dawniejsze Chinom, odnotowana została po raz pierwszy w 1383 r. Nazwa powstała od nazwy osobowej Chyn. Rodzina Chynowskich, używająca herbu belka z trzema gwiazdami, mieszkała tu od 1490 r. do połowy XVIII w., potem majątek przejęła rodzina Przebendowskich. W XIX w. wieś przechodziła z rąk do rąk, ostatecznie na początku XX w. dobra nabył niejaki Bloch, z pochodzenia Żyd. W latach 30. majątek przejął jego syn Gerard, który zajmował się hodowlą zwierząt i posiadał dwieście jałówek, trzysta macior oraz sto owiec. Do prac polowych zaprzęgano czterdzieści koni, oprócz tego w majątku było osiem koni wyjazdowych. Właściciel zatrudniał w majątku całe rodziny darowując im po 40 akrów ziemi, a chłopi mogli hodować świnie, drób, dwie krowy i jedną jałówkę, które wypasali na nieużytkach pańskich. Bloch, którego żona była Niemką, przetrwał wojnę w majątku pod kontrolą specjalnego komisarza. Po przejęciu majątku przez Państwowy Fundusz Ziemi, były właściciel najpierw pracował jako urzędnik w pobliskim Kostkowie, po czym w 1957 r. wyjechał z kraju.

Jeśli chciałbyś zobaczyć dwór i folwark, udaj się na koniec wsi (najlepiej zapytaj o drogę). Zabudowania gospodarcze z wyróżniającą się gorzelnią należały oczywiście do PGR-u, który obecnie ulega likwidacji. W głębi podwórka stoi duży, szary dwór o nieregularnej bryle, na którą składa się kilka części piętrowych lub parterowych. Pośrodku dachu wyłania się przysadzista wieża. Od strony parku umieszczono taras. Z dachu pokrytego jasnoczerwonymi dachówkami wystają facjatki, prostokątne okna i niewielkie lukarny. Z tyłu rozciąga się zaniedbany park krajobrazowy przechodzący w las.

W pobliżu dworu rosną cyprysiki groszkowe, żywotniki, żywotnikowice japońskie oraz cisy. Nieco dalej występują świerki srebrne i pospolite, stare jodły białe, buki zwyczajne, jawory Worlee’a, dęby stożkowe, dęby szkarłatne oraz lipy i modrzewie.

Autobus PKS zawiezie cię stąd do Lęborka i Wejherowa.

Inne wycieczki z Wejherowa, patrz: Puck, Dębki,Karwia, Jastrzębia Córa, Władysławowo;

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *