Typy wybrzeża

Wybrzeże klifowe

Strome i wysokie klify są pozostałościami po wzgórzach morenowych graniczących bezpośrenio z morzem. Urwiste brzegi podmywane przez morskie fale osuwają się w czasie sztormów. Morze nie daje sobie rady jedynie z wielkimi głazami, które leżą porzucone na wąskiej na tych odcinkach plaży. W tej części wybrzeża klify znajdują się w Poddąbiu (koło Rowów), w Orzechowie (koło Ustki), Jastrzębiej Górze i Rozewiu. Mimo ciągłych zmian na klifach pojawia się i utrzymuje się roślinność. Takim pionierskim gatunkiem jest podbiał pospolity, który rośnie nawet na znacznie nachylonym zboczu. Na glinianym podłożu rośnie ostrożeń polny. Dalej zaczyna się murawa z jaskrawożółtym przelotem pospolitym i koniczyną łąkową o różowych kwiatach. Najczęściej spotykanym krzewem jest rosnący w zwartych kępach rokitnik zwyczajny. Zielone, długie i wąskie liście pokrywają cieniutkie włoski. Jesienią żeńskie krzewy oblepiają pomarańczowe owoce zawierające dużo cennej witaminy C. Często występuje także żarnowiec o jaskrawożółtych kwiatach i jarzębina. Na wysokich brzegach rośnie też buk, wierzba iwa, osika, a nawet dąb.

Niski brzeg nad Zatoką Pucką Nad Zatoką Pucką zobaczysz malowniczy niski brzeg. W okolicach Władysławowa torfiasty brzeg ma bardzo urozmaiconą linię pełną zatoczek, w których gromadzą się rośliny wyrwane z dna, muszelki sercówek i martwych chełbi. Rośliny rosną tu na słonych glebach, ale udział słonorośli nie jest zbyt wysoki ze względu na niskie zasolenie samego Bałtyku. Takie słone łąki znajdują się nad zatoką na wschód od Władysławowa i u ujścia Redy. Spotkać tu można bardzo rzadkiego jarnika solankowego, kwitnącego na niebiesko astra solnego a także świbka morskiego, miecznika nadmorskiego, babkę nadmorską czy turzycę odległokłosą i ostrzew spłaszczony.

Latarnie morskie, zwane z kaszubska blizami, stanowią nieodzowny element krajobrazu nad morzem. W lecie latarnie można najczęściej zwiedzać, a jeśli nie, zawsze można uśmiechnąć się do blizowego, może wpuści na górę. Najstarszą definicję latami podaje słownik polsko-laciński lana Mączyńskiego z 1564 r. „Przed czasy był wysep nie daleko od miasta Alexandriey Egypskiego potym sie z ziemią zrównało też wieża tamże na którey zawżdy ogień w noci dla żeglarzów gorżał ztądże wszelakie wieże y insze budoawnie na których ognie takowe goreyą phari bywayą zwane”.

Współcześnie nie pali się już ogni ani lamp naftowych, ale wszystko odbywa się automatycznie. Żeby ułatwić orientację żeglarzom, białe lub czerwone światło nie powinno powtarzać się na przestrzeni 150-200 mil morskich. Nie może też być umieszczone zbyt wysoko, gdyż mogą je zasłonić niskie chmury.

W latarniach płoną następujące rodzaje światła:
– stale – świecące bez przerwy i bez zmian;
– przerywane – świecące z króciutkimi przerwami, nie mniejszymi jednak niż 1,5 sek.;
– izofazowe – świeci się, to gaśnie w równych odstępach czasu, nie krótszych niż 2 sek.;
– blaskowe – blaski trwające 2 sek. lub dłużej powtarzają się regularnie, ale są krótsze niż czas zaciemnienia;
– błyskowe – regularnie powtarzane błyski trwają krócej niż 2 sek. i są krótsze od czasu zaciemnienia.

Legenda z ekologicznym morałem.

Wymyślona zapewne dla potrzeb letników historyjka opowiada o chłopcu, Mikołajku, który za dość w końcu niewinne żarty musiał drogo zapłacić. Otóż ten znany w okolicy psotnik postanowił pewnego dnia zakpić sobie z samej królowej morza, Salcji, żony Neptuna. Chłopiec najpierw zaczaił się w krzakach, a potem zabrał kąpiącej się królowej złote szaty. Ten nie tak w końcu oryginalny dowcip wzbudził w Salcji straszliwą złość i poprosiła męża o przykładne ukaranie śmiałka. I tak Mikołajek został zamieniony w ponętną roślinę, którą z lubością zrywają turyści, sprawiając mu ogromny ból. Czary mają podobno przestać działać, gdy nikt przez cale lato nie zerwie ani jednego kwiatka.